Pixel 11 jednak nie ma procesora 2 nm. Google potwierdza, jak powstaje Tensor G6
Spis treści:
Smartfony Google Pixel 11 oraz Pixel 11 Pro miały przynieść technologiczną rewolucję Tak przynajmniej wynikało z przecieków, które przez wiele miesięcy krążyły przed premierą. Teraz sprawa jest już jasna. Tensor G6 napędzający serię Pixel 11 powstaje w ulepszonym procesie 3 nm TSMC. Potwierdził to przedstawiciel Google zaledwie dzień po prezentacji nowych smartfonów.
Najważniejsze informacje:
- Układ Tensor G6 w serii Pixel 11 jest produkowany przez TSMC w ulepszonym procesie 3 nm, a nie w zapowiadanych przez plotki 2 nm.
- Ten sam procesor napędza całą nową rodzinę: podstawowego Pixela 11, a także Pixel 11 Pro, Pixel 11 Pro XL oraz składanego Pixel 11 Pro Fold.
- Google zapowiada ogromny skok wydajności AI – nowe rdzenie TPU mają być o 50% mocniejsze względem poprzedniej generacji.
- Mimo starszej litografii, producent deklaruje o 25% szybsze przeglądanie sieci i błyskawiczne działanie zaawansowanych funkcji aparatów.
Pixel 11 jednak z procesorem 3 nm. Google rozwiewa wątpliwości
Jeszcze przed oficjalną prezentacją wszystko wskazywało na to, że Pixel 11 będzie pierwszym smartfonem z Mountain View napędzanym procesorem w technologii 2 nm. Informacja powtarzała się w przeciekach tak często, że z czasem zaczęła funkcjonować niemal jak potwierdzony element specyfikacji.
Tyle że po premierze zrobiło się ciekawie.
Podczas głównej prezentacji Google dużo mówiło o wydajności Tensor G6, nowych funkcjach AI i możliwościach aparatu, ale ani słowem nie wspomniało o litografii. Dopiero 13 sierpnia, dzień po debiucie serii Pixel 11, sprawę wyjaśnił Peng Yu-chun, wiceprezes Google ds. hardware.
Podczas prezentacji urządzeń na Tajwanie potwierdził, że cała seria Pixel 11 – od podstawowego Pixel 11, przez Pixel 11 Pro i Pro XL, aż po składanego Pixel 11 Pro Fold – korzysta z Tensor G6 produkowanego w ulepszonym procesie 3 nm TSMC.
I właśnie ta informacja zamyka temat 2 nm. Pixel 11 nie korzysta z najnowszego procesu N2 TSMC, mimo że przez wiele miesięcy wskazywały na to przecieki.
Oficjalny teaser Google Pixel 11, którego sercem jest układ Tensor G6. Źródło: Google / YouTube.
3 nm zamiast 2 nm. Czy to duża różnica?
Na pierwszy rzut oka można uznać, że między 3 a 2 nm jest tylko jeden nanometr różnicy. W świecie półprzewodników sprawa jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.
W rodzinie procesów 3 nm TSMC nadal wykorzystuje tranzystoryFinFET. W przypadku N2 przechodzi natomiast na nową konstrukcję nanosheet, która pozwala producentowi dalej poprawiać gęstość tranzystorów, wydajność oraz efektywność energetyczną.
Dlatego 2 nm jest czymś więcej niż tylko kolejną mniejszą liczbą w specyfikacji.
Nie oznacza to jednak, że smartfon z procesorem 3 nm z automatu będzie wolniejszy, bardziej prądożerny albo gorętszy od urządzenia z układem 2 nm. Litografia jest tylko jednym z wielu elementów wpływających na działanie procesora.
Na wydajność urządzenia wpływają bowiem także architektura CPU i GPU, taktowania, pamięć, chłodzenie, oprogramowanie oraz sposób, w jaki system zarządza energią.
Czy Pixel 11 będzie przez to wolniejszy?
Na razie nie ma powodów, by zakładać, że pozostanie przy 3 nm odbije się na wydajności Pixel 11. Według producenta Tensor G6 ma przyspieszać przeglądanie stron internetowych aż o 25%, a uruchamianie aplikacji o 15% względem swojego poprzednika, jakim jest Tensor G5.
Jeszcze większy nacisk położono na sztuczną inteligencję. TPU odpowiedzialne za takie obliczenia ma oferować o 50% większą moc, a zadania AI wykonywane lokalnie przy użyciu Gemini Nano mogą być przetwarzane nawet 3,5 raza szybciej przy nawet 3,5 raza niższym zużyciu energii.
Do tych danych warto jednak podchodzić z pewną ostrożnością, bo na razie są to wyniki podawane przez samo Google. Więcej o rzeczywistej wydajności Tensor G6 dowiemy się z niezależnych testów.
Sprawdź smartfony Google Pixel dostępne w Morele.net:
Tensor G6 ma inną rolę niż tylko bić rekordy w benchmarkach
Warto też pamiętać, że Google projektuje układy Tensor nie tylko z myślą o czystej wydajności procesora. Duża część ich możliwości jest wykorzystywana przez konkretne funkcje smartfona – przede wszystkim sztuczną inteligencję i fotografię obliczeniową.
A pracy w nowym Pixelu procesor będzie miał sporo. Już podstawowy model smartfona zapewnia bowiem 30-krotny Super Zoom, a modele Pro pozwalają przybliżać obraz nawet 120 razy. Przy takim zoomie sama optyka już nie wystarcza. Procesor musi na bieżąco analizować obraz i wyciągać z niego jak najwięcej szczegółów. Do tego dochodzą nowe funkcje Gemini i zdjęcia wykonywane po zmroku.
Google zapewnia, że Tensor G6 jest na to gotowy. Night Sight ma robić zdjęcia nawet 4,5 raza szybciej niż wcześniej, a zadania AI wykonywane bezpośrednio na telefonie również mają wyraźnie przyspieszyć.
I właśnie tutaj brak 2 nm przejdzie swój prawdziwy test. Jeśli Pixel 11 poradzi sobie z 120-krotnym zoomem, szybką obróbką zdjęć i coraz bardziej wymagającymi funkcjami AI, dla użytkownika liczba nanometrów może mieć znacznie mniejsze znaczenie, niż sugeruje specyfikacja.
Pixel 11 nie dostał 2 nm, ale ulepszony Tensor G6 i tak jest dużą zmianą
Przed premierą 2 nm brzmiało jak jedna z największych nowości Pixel 11. Dziś wiemy już, że tego skoku nie będzie. To jednak nie liczba nanometrów zdecyduje o tym, jak nowy Pixel wypadnie na tle poprzednika.
Znacznie ciekawsze będzie to, czy Tensor G6 faktycznie da Pixelowi 11 szybsze działanie, niższe temperatury i lepszy czas pracy na baterii. Google obiecuje wyraźny postęp, ale dopiero pierwsze niezależne testy pokażą, ile z tych zapowiedzi udało się przełożyć na codzienne użytkowanie.


